Holenderska służba zdrowia może Cię zaskoczyć

Wybierasz się z wizytą do lekarza w Holandii? Przygotuj się na zaskoczenie – do kwestii zdrowotnych podchodzą tam zupełnie inaczej, niż u nas. Oto, czego możesz się spodziewać.

Leczenie przez telefon?

Pierwsze zdziwienie może Cię spotkać już na etapie umawiania wizyty do lekarza rodzinnego. Personel średniego szczebla ma w Holandii szerokie uprawnienia i odpowiedzialny jest za promowanie profilaktyki – może się zatem okazać, że pielęgniarka przeprowadzi z Tobą wywiad medyczny i udzieli Ci… porady przez telefon!

Niechętne przepisywanie leków

Holenderscy lekarze unikają przepisywania leków jak ognia. Powszechne jest przekonanie, że organizm ma sam walczyć z chorobą, a gorączka, jako objaw tej walki, jest czymś pożądanym. Dlatego w pierwszej kolejności zaleca się stosowanie… paracetamolu oraz naturalnych środków, jak miód czy soki owocowe. Wśród Polaków mieszkających w Holandii słychać głosy, że paracetamol i wiara, że “samo przejdzie” są tu lekiem na każdą przypadłość. Holendersy lekarze zwlekają z podjęciem leczenia, a antybiotyki traktują jako zło konieczne. Trzeba przyznać, że takie podejście – zupełnie odmienne od tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni – może mieć swoje plusy. Jednocześnie w ciężkich przypadkach holenderscy lekarze reagują zazwyczaj szybko i konkretnie.

Recepta? Tak, ale tylko cyfrowa!

Jeżeli jednak lekarz dojdzie do wniosku, że lekarstwa są Ci potrzebne (albo je sobie wywalczysz) przygotuj się na kolejne zaskoczenie. Recepta występuje jedynie w formie cyfrowej. Lekarz wysyła ją do apteki najbliżej miejsca zamieszkania pacjenta, a jego samego odsyła do domu. W momencie, gdy w aptece uda się skompletować wszystkie przepisane lekarstwa, otrzymasz mailowe powiadomienie, że Twoje zamówienie jest gotowe do odbioru. Trzeba przyznać, że takie rozwiązanie jest niezwykle wygodne i z pewnością sprawdziłoby się także u nas.