Holenderska Wenecja

Do tego miejsca nie prowadzą żadne drogi, oprócz ścieżek rowerowych. Gwarantujemy sielankową ciszę i spokój, którego nie zmąci żaden warkot silnika. Już na samym początku swojej podróży możesz porzucić samochód osobowy (na darmowym parkingu!), aby zamienić go na łódź. Na łódź? 

Wenecja północy

Miejsc na mapach Europy mianowanych różnego rodzaju “Wenecjami” nie brakuje, ale możecie nam zaufać, w przypadku “Holenderskiej Wenecji” nie ma mowy o przesadzie. Wioska Giethoorn założona została na początku XIII wieku przez osadników z krajów śródziemnomorskich. Jak głosi legenda, rodowodu nazwy miejscowości należy upatrywać w znalezieniu przez pierwszych rolników kozich rogów (pierwotna nazwa miejscowości brzmiała Gietehornes, co dosłownie oznacza kozie rogi) na tych terenach. Precyzując – całej masy kozich rogów.

Jeżeli nie samochodem, to jak?

Gdy dotrzecie do tej oddalonej o 100 km od Amsterdamu miejscowości, nie będziecie potrafili otrząsnąć się z wrażenia. Przywita Was idylliczny widok bujnych ogrodów oraz domów, których dachy nadal pokrywa strzecha. Każdy z nich stoi na niewielkich, pokrytych kwiatami wysepkach, które wzdłuż i wszerz, gęsto przecinają kanały. Te rozciągają się na długość 90 km, w związku z tym, aby sprawnie poruszać się po Giethoorne, zdecydowanie rekomendujemy wypożyczenie łódki (oczywiście wszystko do załatwienia na miejscu). Pomyli się jednak ten, komu wydaje się, że na wyspie podziwia się jedynie zjawiskowo sielankowe panoramy, snując się pomiędzy nimi łódkami czy kajakami (choć dla nas już to brzmi zachęcająco). Jeżeli jednak marzy Wam się trochę bardziej pogłębione doświadczenie, polecamy odwiedzić jedną z mieszczących się na wyspach restauracji serwujących kuchnię niderlandzką (np. De Sloothaak, De Landije czy Witte Hoeve) bądź urocze i niewielkie muzea (De Oude Aarde i Giethoorn ‘t Olde Maat Uus). Natomiast, jeśli zależy Wam na nawiązaniu bliższego kontaktu z naturą, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby wybrać się do Narodowego Parku Weerribben-Wieden, w którego otulinie leży wioska. Przy tym całym zachwycie odradzamy jedynie zwiedzania Giethoorne w weekend. Podczas przebijania się przez tłumy turystów, docenianie uroków holenderskiej Wenecji może być nie lada wyzwaniem.